Pekin – Zrób to sam!

Wiele osób z którymi rozmawiałem na temat podróży pytało się mnie jak zorganizować wyjazd do Pekinu, jak tanio go zwiedzić, co zwiedzić, kiedy pojechać itd. W tym artykule przybliżę Wam kwestię organizacyjną, dotyczącą podróżowania do Pekinu.

 

Po pierwsze, pamiętaj o tym, że podróżujesz do kraju w którym jest nieco inna kultura niż u nas, niektóre zachowania mogą być dla nas dziwne, może czasami trudne do zaakceptowania, ale pamiętaj to TY jesteś gościem w danym miejscu i to TY MUSISZ dostosować się do miejscowych zasad. Jeżeli Ci to nie pasuje, to mam jedno proste rozwiązanie, nie podróżuj do danego kraju.

A teraz do rzeczy, podróż do Pekinu bardzo dobrze wspominam, zarówno same miasto, jak i kulturę i kuchnię.

Kiedy jechać?

Klimat w Pekinie jest bardzo podobny (z jednym ale) do klimatu w Polsce. Najlepiej jechać tam w okresie wiosennym i jesiennym. W lecie (od połowy maja, do połowy lipca) temperatury powietrza mogą dojść do 35st i mocno odczuwalny jest smog. Od grudnia do marca panuje w Pekinie zima. Druga połowa lipca i sierpień to wcześniej wspomniane ale, zwane dalej porą deszczową.
Lepiej unikać wyjazdu w święta, a zwłaszcza w Chiński Nowy Rok i w Święto Środka Jesieni.
My byliśmy w drugiej połowie września i pogoda była idealna do zwiedzania, temperatury nie przekraczały 25st, smog był, deszczu nie. Tzn lekki deszcz i dość mocny wiatr był w nasz przedostatni dzień, ale tylko rano, a jego skutkiem było błękitne niebo podczas zachodu słońca.

Jak dolecieć do Pekinu:

Z Warszawy do Pekinu regularnie lata PLL LOT, ceny raczej nie są zbyt atrakcyjne, aczkolwiek przy dużym szczęściu można upolować bilety do 2tys PLN w obie strony. W dużo lepszych cenach dostaniemy się również bezpośrednim lotem Air China.
Warto zwrócić uwagę na loty przesiadkowe i to nie tylko z Polskich miast, bo warto też brać pod uwagę np. Berlin, Wiedeń, Pragę czy Budapeszt, przy czym to właśnie ten ostatni ma najniższe ceny. My skorzystaliśmy z lotu Budapeszt – Dubaj – Pekin i bilety kupiliśmy od Emirates za 1,6tys w obie strony.
Dla spragnionych przygody istnieje jeszcze jedna opcja dojazdu do Pekinu, a jest nią Kolej Transsyberyjska, a konkretnie jej odnoga do Pekinu. Bilet w drugiej klasie kosztuje około 520 Euro. Szczegóły: http://transsib.com.pl/bilety_kolejowe_odcinki_glowne.html

Przed wyjazdem:

Wizy – najważniejsza rzecz, bez której do Chin nie wjedziesz. Przed wyjazdem trzeba zatroszczyć się o zdobycie wizy. Wiza turystyczna kosztuje 260PLN i co jest bardzo ważne jest jednokrotna, ważna 3ms od daty wydania. Można również kupić (w tej samej cenie) wizę dwu i wielokrotną, ważną 6ms od daty wydania, jest to ważne jeżeli chcemy zwiedzić np. Hong-kong czy Makao, ponieważ wjazd do nich traktowany jest jako OPUSZCZENIE Chin!
Do uzyskania wizy konieczny jest paszport ważny jeszcze co najmniej 6ms, kserokopia pierwszej strony paszportu, jedna fotografia kolorowa (warunki techniczne te same co do paszportu), wypełniony wniosek wizowy, bilet lotniczy w obie strony, wydruk rezerwacji hotelowej. Wnioski wizowe można składać osobiście w Wydziale Konsularnym w Warszawie.
Ponadto istnieje cały szereg firm pośredniczących w uzyskaniu wizy, przy czym trzeba doliczyć do tego opłaty za pośrednictwo, które i tak zazwyczaj są niższe niż kupno dwóch biletów z Krakowa do Warszawy i z powrotem. Oczekiwanie na wizę trwa około 10 dni w trybie standardowym.
PS. Jeżeli zamierzacie opuścić Chiny do 72h od chwili wjazdu, nie musicie posiadać wizy.

Waluta i karty  – W Chinach obowiązuje waluta Renminbi lub łatwiej yuan. Obecnie coraz więcej kantorów w Krakowie oferuje wymianę PLN na RMB, natomiast jeżeli zamierzamy brać inną walutę do Chin to najlepiej dolary, ALE można je wymienić wyłącznie w banku: Bank of China, nie ma kantorów. W Pekinie w wielu miejscach natrafimy na bankomaty, ich obsługa za pierwszym razem może nastroić nieco trudności. Mając kartę MasterCard i konto w AliorBanku, nie miałem problemu z wypłatą pieniędzy i o dziwo podwójnego przewalutowania, nie było znaczącej różnicy w tym ile bym zapłacił w Polsce za tą wymianę, a ile pobrało mi z konta. Aczkolwiek też wypłacałem niewielką kwotę, bo 200 yuanów. Nie próbowałem płacić kartą w sklepach i restauracjach.

Szczepienia – w przypadku wyjazdu do Pekinu, nie istnieje konieczność wykonywania szczepień i takowych również nie robiłem.

Ubezpieczenia – Nie ma konieczności ubezpieczenia, aczkolwiek ja zawsze się ubezpieczam. Problem w tym, że w Chinach za wszystkie usługi trzeba płacić gotówką i zwrotu za leczenie można ubiegać się dopiero po powrocie do Polski. No co zrobisz jak nic nie zrobisz? Po prostu uważaj, by nie zrobić sobie nic złego.

To chyba wszystkie kwestie, które dotyczą niezbędnych formalności przed wyjazdem do Pekinu, teraz przejdźmy do samego Pekinu.

Dojazd z lotniska

Żeby broń Boże Wam nic nie odbiło kupować transferu, który zaraz stanie w korku. Jedyną słuszną opcją dojazdu jest pociąg Airport Express, który w 30min dowiezie Was do centrum, za cenę 25CNY w jedną stronę. Jest też kilka innych opcji dojazdu, ale celowo nie piszę o nich, bo nie warto.

Komunikacja miejska

Metro – chyba najbardziej logiczny wybór w tak zakorkowanym mieście, którym jest Pekin. Sieć metra składa się z 17 linii, większość z nich, w godzinach szczytu jeździ co 1-2min, a cena przejazdu jest zależna od odległości. Oznaczenie stacji jest bardzo dobre, jest również w języku Angielskim. Bilety można kupić w kasie lub w automatach biletowych (również jest w nich dostępny język angielski). Generalnie nie miałem nigdy problemu z wejściem i wyjściem z wagonu, jednak profilaktycznie lepiej unikać godzin szczytu, chyba, że jedziemy z obrzeży miasta do centrum, wtedy jest całkiem w porządku.
Autobusy – kilkaset linii autobusowych i bardzo słabo czytelne mapy na przystankach, o rozkładzie jazdy wolę nie wspominać. Posiadając mapę nie powinno być problemu z dogadaniem się, czy kierowca jedzie w dane miejsce. Zapłata za przejazd następuje poprzez wrzucenie pieniędzy do skarbonki. Należy bezwzględnie unikać w godzinach szczytu, ze względu na gigantyczne korki oraz tłok (na przystankach wyznaczone są miejsca, w których należy ustawić się w kolejce do wejścia do autobusu danej linii.
Rowery – fajna sprawa, olbrzymia sieć stacji rowerowych w całym mieście, w których znajdziemy w sumie kilkadziesiąt milionów dwuśladów. Minus, to fakt, że aplikacja jest w języku chińskim.
Taksówki – A idź Pan korzystać z nich w tych korkach.

Hotele

Od czasu igrzysk olimpijskich znajdziemy w Pekinie bardzo wiele hoteli o dowolnym standardzie. Od tanich hosteli, aż do najdroższych hoteli międzynarodowych sieci. My spaliśmy w King Joy Hotel, w samym centrum i szczerze bardzo go polecam.

Gdzie zjeść?

Unikaj międzynarodowych sieci fast-food, bo są po pierwsze niesmaczne, a po drugie nie po to jedzie się do Pekinu. Polecam zwracać uwagę na to gdzie kto je. Jeżeli widzisz obskurną knajpę z menu tylko po Chińsku, ale z obrazkami, a dodatkowo w środku są klienci, to wejdź, bo za niewielkie pieniądze najesz się dość solidnie. Zresztą warto zaznaczyć, że istnieje podział cenowy knajp. Najtańsze to te, w których menu jest tylko po Chińsku i bez obrazków, nieco droższe to te, które mają do tego obrazki, a najdroższe to takie, które dodatkowo w menu posiadają język angielski, a obsługa chodzi ubrana w eleganckie stroje. Do tych ostatnich warto przejść się raz,  a mianowicie na prawdziwą kaczkę po pekińsku. Pamiętajcie też, że w Chinach używa się wyłącznie pałeczek! Równie istotnym jest fakt, że jeżeli w menu w Chinach jest napisane Spicy to oznacza, że faktycznie dana potrawa jest ostra.
Z całą serdecznością polecam również spacer na Wangfujing Snack Street, bo tam będziecie mogli spróbować różnych smakowitych rzeczy za rozsądną cenę.
Warto raz wydać nieco więcej pieniędzy i pójść do jakieś knajpki na tradycyjną kaczkę po Pekińsku.
Koniecznie wybierz się też do Herbaciarni, zwłaszcza któreś z tych, które oferują ceremonię degustacji herbaty, przy czym w samym takim miejscu nie opłaca robić się zakupów.
Alkohol i słodycze są delikatnie mówiąc niesmaczne.

Co zwiedzić?

Żeby było jasne, od tego momentu mój poradnik robi się nieco subiektywny, więc warto przeczytać relację z mojego wyjazdu, poczytać na innych blogach, co ludzie uważają o danych atrakcjach, czy nawet wbić sobie na TripAdvisor opinie o danym miejscu.

  1. Zakazane miasto – pozycja obowiązkowa na każdej wycieczce do Chin. Gigantyczny pałac w środku miasta, a raczej cały kompleks Pawilonów, składających się w cały pałac. Warto zagwarantować sobie wejście (wejście ograniczone do 80tys ludzi dziennie) i bilety kupić np. na GetYourGuide. Cena to 55PLN, przy czym cena nie obejmuje audioprzewodnika (około 20PLN) i zwiedzania niektórych Pawilonów (my nie zwiedzaliśmy, więc nie wiem czy warto, czy nie). Czas zwiedzania to około 3-4h.
  2. Wzgórze Węglowe i park Jingshan – Skoro już się zwiedziło Zakazane Miasto, to warto udać się na Wzgórze Węglowe z którego roztacza się przepiękny widok, nie tylko na Zakazane Miasto, ale ogólnie na cały Pekin. Cena wejścia to około 1PLN
  3. Hutongi – jest ich CORAZ MNIEJ!!!! Co nie zmienia faktu, że jeszcze istnieją. Są to uliczki, w których można zobaczyć jak wygląda tradycyjny budynek mieszkalny w Chinach. Mają one  w sobie niesamowity klimat, którego nie da się opisać. Nie zdziw się, że Ty jako turysta będziesz taką małą sensacją na tej uliczce (chyba, że idziesz do najpopularniejszych Hutongów, czego nie polecam)

    Hutongi, czyli stare uliczki Pekinu. Trzeba przyznać, że mają w sobie niesamowity urok, zwłaszcza te, na których turystów jest jak na lekarstwo.
  4. Świątynia Niebios – ogromny park i kompleks świątyń, w których cesarz składał ofiary w podziękowaniu za plony i z prośbą o pomyślne plony na kolejny rok. Jeżeli masz mało czasu to śmiało możesz odpuścić jego zwiedzanie. Cena to 32PLN, czas zwiedzania około 2h.
  5. Longtan Park – Park położony 2km od Świątyni Niebios, nie jest on zbyt popularny wśród turystów, za to bardzo popularny wśród mieszkańców, co jest gigantycznym plusem. Idź tam w weekend i zobacz jak Pekińczycy spędzają wolny czas. Cena to ok 1PLN, my spędziliśmy tam 1,5h, ale równie dobrze można spędzić tam mniej lub duuużo więcej czasu.
  6. Baszta Południowo-Wschodnia – Jest to jedna z kilku Baszt, które można zobaczyć w Pekinie. W cenie biletu można przejść się niewielkim odcinkiem odbudowanego muru z czasów dynastii Ming. W Baszcie zobaczycie wystawę, na której pokazane są różne bronie z dawnych czasów, jak również makiety różnych Bram, które umożliwiały wjazd do Pekinu. Cena to 2,5PLN, czas zwiedzania około 1h. Turystów brak.
  7. Pałac Letni – Kolejne miejsce ściśle związane z cesarzami. Jest ono dosyć daleko od centrum Pekinu, ale bez problemu da się dojechać tam metrem. Warto dokupić nieco droższy bilet i przejść się uliczką Suzhou, a zejściu ze Wzgórza Długowieczności (z którego roztacza się epicki widok), pójść do Pałacu Dobrej Woli i Długowieczności. Następnie warto przejść się ,,Długim Korytarzem” do Marmurowej Łodzi, a później przepłynąć na wyspę na jeziorze (lub obejść wzdłuż jeziora i przejść przez kładkę). Cena wejścia to 55PLN, czas zwiedzania minimum 3h
  8. Park Olimpijski – W 2008 roku w Pekinie odbyły się Letnie Igrzyska Olimpijskie, podczas których Polacy zdobyli 11 medali. W związku z organizacją Igrzysk powstał duży park Olimpijski, który wygląda naprawdę fajnie, zwłaszcza przy świetle zachodzącego słońca. Wejście do samego parku jest darmowe, natomiast na obiekty sportowe już płatne, ceny nie znam, bo my urządziliśmy sobie wyłącznie spacer.
  9. Centrum Handlowe – Centrum Handlowe w Pekinie to twór zupełnie nam obcy. Tutaj stoiska wychodzą na zewnątrz, na korytarz, kupicie tutaj wszystko za bardzo niskie ceny, ale koniecznie musicie się targować. My byliśmy i polecamy Hongqiao Market.
  10. Wielki Mur Chiński (Mutianyu) – Jeden z kilku udostępnionych dla turystów, odcinków muru Chińskiego. Przy odrobinie dobrej chęci da się samemu zorganizować dojazd z Pekinu, ale trzeba nastawić się na wyjazd z miasta koło 4-5 rano, bo odcinek ten oddalony jest około 90km od Pekinu. Odcinek nie jest w pełni zrekonstruowany, praktycznie nie ma na nim komercji, turystów też nie jest tutaj bardzo dużo.

Czego nie warto zwiedzić?

  1. Wielki Mur Chiński (Badaling) – mówiąc krótko, przynajmniej wg wielu opinii, solidna komercha i masakryczne ilości ludzi
  2. Jakiekolwiek fabryki czegokolwiek – parę osób za szybą coś faktycznie robi, reszta zwiedzania to sklep
  3. Groby Dynastii Ming (grobowce cesarza Wanli) – nic nie ma tutaj specjalnie ciekawego. Dość dobry dojazd z Pekinu, ale szkoda Waszego czasu, my byliśmy tutaj tylko dlatego, że w wykupionej wycieczce był taki punkt.

Kultury człowieku

Chiny to kraj, którego kultura znacznie różni się od naszej, w tym punkcie krótko opiszę jakie zachowania są odpowiednie, a jakie nie.

  1. Zachowania odpowiednie – na powitanie ściska się rękę, niezależnie od tego czy witasz się z mężczyzną, czy kobietą. W Chinach szczególną uwagę przykłada się do punktualności. Kelnerom dziękuję się poprzez dyskretne stuknięcie palcem wskazującym w stół. Jeżeli ktokolwiek zaprosi nas na obiad, nie wypada przyjść z pustymi rękoma, prawda? W takim razie należy przynieść owoce, tak OWOCE! Ściągaj Pan te gumofilce, a nie że wchodzisz mi do chałupy w nich! A jeżeli już przyniesiesz owoce i ściągniesz gumofilce, a do tego dostaniesz prezent to nie otwieraj go przy osobie, która Cię nim obdarowała
  2. Zachowania nieodpowiednie – Po pierwsze, najważniejsze, nie krytykuj ustroju Chińskiego. Nie powinno mówić się o swoich zaletach (kwestia skromności Chińczyków). Dzióbek czajnika nie może być skierowany w stronę innej osoby, siedzącej przy stole. Nie należy wznosić toastu czymkolwiek innym niż alkoholem. Niestosowne jest wyrażanie swoich uczuć w miejscu publicznym. Nie należy dzielić się rachunkiem w restauracji z osobą, która Cię zaprosiła (to ona powinna zapłacić ten rachunek).

Jakie koszty?

Jeżeli chodzi o koszty to jest sprawa całkowicie indywidualna, wszystko zależy do tego czym lecimy, czy wybieramy bezpośrednie loty z Warszawy, czy trafi się okazja co do cen, jakiej klasy hotel wybieramy itd.
W moim przypadku koszt wyjazdu (wiza, 5 nocy w hotelu, lot Emirates i transfer w obie strony w Pekinie, dzienne kieszonkowe, pamiątki, bilety wstępu na atrakcje i jednodniowa wycieczka organizowana przez lokalne biuro podróży) wyniósł około 2,6tys.

Pamiętaj. Chiny to specyficzny dla nas kraj, zresztą jak wiele krajów Azjatyckich. Ich kultura i zasady różnią się dosyć znacznie od naszych i nie każdemu to może pasować.
Jeżeli jesteś osobą, która nie lubi eksperymentować z kwestią potraw (chodzi o to, że czasami nie wiesz co jesz, co jest w menu itd.), nie jest otwarta na to, że niektóre zachowania będziesz musieć tolerować (bekanie, siąpanie, załatwianie się przez dzieci na ulicę), nie jest otwartą na innych ludzi, dla których jesteś (nadal) małą sensacją w danym miejscu, przez co czasami np. chcą zrobić sobie z Tobą zdjęcie, przeszkadzają Ci tłumy i brud na ulicach, boisz się jechać w miejsce, gdzie będziesz się dogadywać za pomocą języka Chińsko-Angielsko-Rusko-Polsko-Niemiecko-Japońsko-Włosko-Francusko-Arabsko-Migowego, a dodatkowo jesteś wegetarianinem (nie mam nic przeciwko temu jak kto się odżywia, ale po prostu trafić na miejscu na takie dania to graniczy z cudem) to lepiej tam nie jedź………………………. ALE!!!!!!! Wierzę, że nie jesteś taką osobą, albo jeżeli jesteś, to na jakiś czas potrafisz się zmienić, to serdecznie polecam, bo każdy wyjazd tego typu przełamuje pewne stereotypy, pozwala na poznanie kultury, no zresztą nie przypadkowo ktoś kiedyś powiedział, że podróże kształcą.

A jeżeli jesteś zainteresowany/Zainteresowana moją podróżą do Chin, to zapraszam do przeczytania relacji z mojego wyjazdu.

Świat widziany oczami Krzysztofa Staszkiewicza

%d blogerów lubi to: