Pekin – ile dni?

Pekin, stolica Chińskiej Republiki Ludowej, jedno z największych miast na świecie. Populacja tego miasta wynosi ponad 21mln mieszkańców, to tak jakby połowę Polski upchać na 16 411 km², bo dokładnie taką powierzchnię zajmuje Pekin.
Pekin jest bardzo ciekawym miastem na pierwsze spotkanie z Chinami, zwłaszcza, że w samym mieście nie jest jakoś przesadnie drogo, a i loty z Europy można złapać za ciekawą cenę.
Skoro to czytasz, zapewne zastanawiasz się na ile dni wybrać się do Pekinu? Jeśli tak to zapraszam do artykułu.

Na wstępie przyznam, ja wiem, pojawiły się już dwa artykuły na temat mojego wyjazdu do Pekinu. Był artykuł o tym jak formalnie ogarnąć wyjazd, była też relacja z mojego wyjazdu. Do obu artykułów zapraszam, będą one stanowiły ciekawe uzupełnienie tego co dzisiaj napiszę. A dzisiaj w dużym skrócie, bez wdawania się w szczegóły opiszę, jak moim zdaniem, można ustalić plan zwiedzania. Jeżeli zakładacie wyjazd tylko do Pekinu, to proponuję przeznaczyć tydzień na to miasto.

Jeszcze drobna uwaga, plan zakłada, że nocleg macie gdzieś w centrum, najlepiej jak najbliżej tzw ,,Zakazanego Miasta”. W innym przypadku możecie sporo czasu stracić na dojazdy. Jak dużo czasu? Nawet do półtorej godziny w jedną stronę.
W artykule nie będę rozpisywał się szczegółowo na temat historii danych miejsc i co można w nich zobaczyć, bo byłaby to powtórka z napisanego już wcześniej artykułu.

Dzień 1 – Przylot.

W zależności od tego, czy lecicie bezpośrednio z Europy, czy z przesiadką w Dubaju lub Doha, przylecicie do Pekinu nad ranem lub około południa. W gorszej wersji popołudniu. Na lotnisku nastawcie się nad przepychanie do kontroli paszportowej (na takie zachowanie musicie się nastawić podczas całego wyjazdu). Gdy odbierzecie bagaż polecam poszukać kolejki miejskiej, która zawiezie Was w okolice centrum. Nie róbcie takiego błędu, jak my, że bierzecie drogi transfer, który stoi w korku.
Jeżeli będziecie mieli ochotę, a hotel niedaleko to proponuję przejść się ulicą Qianmen. To taka nasza ulica Floriańska. Wokół niej możecie wejść w uliczki, w których można spotkać słynne Hutongi. Są to parterowe zespoły budynków. Część z nich obecnie pełni funkcje turystyczno-usługowe, a niektóre nadal stanowią pierwotną funkcję mieszkalną.

Dzień 2 – Wokół Zakazanego Miasta.

Tego dnia proponuję skupić się wyłącznie na centrum.
Na dzień dobry Plac Niebiańskiego Spokoju. Plac ten ,,słynie” ze swojej krwawej historii. To na nim odbywały się manifestacje, które miały miejsce w dniach 15.04-4.06.1989r. Podczas manifestacji zginęło 5000 ludzi, 10 000 poniosło rany, a 2500 zostało aresztowanych. W tym miejscu zostało również wykonane słynne zdjęcie studenta, który zablokował przejazd czołgów.
Obecnie plac jest miejscem najważniejszych uroczystości w Państwie.
Dojazd w okolice placu zapewnia cztery linie metra.
Na wschód od placu: przystanek: Chongwenmen station (fioletowa linia na Google Maps), od zachodu: Xuanwumen (nibyzielona linia), od południa: Qianmen (niebieska linia) i od północy Tian’anmen East lub West (czerwona linia)

Po drugiej stronie ulicy widać już kolejny cel zwiedzania. A jest nim Zakazane Miasto.
Zakazane Miasto było niegdyś siedzibą władzy cesarstwa. Zakazane Miasto podzielone było na dwie części. Pierwsza część była dostępna dla urzędników, druga zaś tylko dla rodziny cesarza.
Zakazane Miasto stanowi obecnie obowiązkowy punkt zwiedzania Pekinu. Bardzo ważną kwestią jest temat związany z wejściem, mianowicie jest ono ograniczone, dziennie do Zakazanego Miasta może wejść 80 000 osób. Dużo? Nie w Chinach. W związku z tym proponuję rezerwację przez internet (np. Get Your Guide). Cena biletu online to 60PLN. Warto też zaznaczyć, że na miejscu można wypożyczyć audioguide, który jest również w języku Polskim. To dobra opcja, bo Pałac jest ogromny i można się zgubić. Na Zakazane Miasto proponuje przeznaczyć około trzy-cztery godziny. Bramy Zakazanego Miasta otwierają się codziennie o 8:30.

Zakładając, że wyjdziecie północną bramą, przed Wami pojawi się kolejna atrakcja, którą jest Park Jingshan, a dokładnie wzgórze w tym parku. Wzgórze to zostało zbudowane z ziemi, która została wybrana podczas budowy fosy wokół Zakazanego Miasta. Przy odrobinie szczęścia (czytaj: niewielki smog) z tego miejsca roztacza się piękny widok zarówno na Pekin, jak i na Zakazane Miasto. Cena wejścia to 2CNY, czyli nieco ponad 1PLN. Park otwarty jest od 6:30 do 21:00. Czas operacyjny około godzina.

Kolejne atrakcje czekają Was zaraz po wyjściu z parku, z którego proponuję wyjść zachodnią bramą. Jest to gigantyczny park Beihai, który niegdyś był ogrodem cesarskim. Jest on ogromny, zajmuje powierzchnię 69ha. Nie mam pojęcia dlaczego nie skusiłem się na zwiedzanie tego parku, być może świadomość, że do Pekinu i tak będę musiał wrócić, w związku z szykującym się projektem podróżniczym. Cena wstępu to około 10PLN. Park otwiera się o 6:30, a zamyka o 21:00. Na zwiedzanie trzeba przeznaczyć około dwie godziny.

Na tym proponuję zakończyć pierwszy dzień. To znaczy z planowanych atrakcji, spontan zawsze mile widziany.

Dzień 3 – Okolice Świątyni Nieba.

Tego dnia proponuję pojechać kawałeczek za centrum, w niektórych przypadkach nawet nie będziecie musieli używać metra, ale jeżeli już to do pierwszej atrakcji dowiozą Was dwie linie metra. Na północ od parku znajdziecie Ciqikou station (nibyżółta linia) natomiast tuż przy bramie wejściowej Tiantandongmen station (fioletowa linia).

Park Tiantan jest to kolejny gigantyczny park, o powierzchni 270ha. A w zasadzie jest to zarówno park jak i kompleks świątyń. W Parku znajdziecie słynną Świątynie Niebios (tudzież Pawilon Modlitwy o Urodzaj), która została zbudowana na początku XVw, co ciekawe bez użycia gwoździ. Podobnie jak w przypadku Zakazanego Miasta, tak i w tym przypadku wejście do świątyni było zarezerwowane wyłącznie dla cesarza i jego dworu. Dopiero w 1998 roku kompleks został udostępniony dla turystów.
Większość turystów skupia się wyłącznie na głównej świątyni, na ,,czerwonym moście” oraz na ,,Okrągłym Ołtarzu Nieba”, pośrodku którego znajdziemy kamień, który uważany jest za środek świata. Oczywiście geograficznie ma to się nijak to rzeczywistości. Ale abstrahując od tego, ja proponuję przejść się po całym parku, znajdziemy w nim wiele ciekawych, bardzo spokojnych miejsc, a nawet ładnie pachnących (ogród różany).
Wstęp do Parku kosztuje około 18PLN. Park otwarty jest codziennie od 6:00 do 22:00, natomiast najważniejsze atrakcje od 8:00 do 17:30. Czas zwiedzania to około dwie-trzy godziny.

Z Parku Tiantan proponuję wyjść zachodnią bramą i iść wzdłuż ulicy Longtan. Po dwóch kilometrach trafimy do Parku Longtan. Niewiele przewodników wspomina o tym parku, ale moim zdaniem jest to bardzo uroczy park, z uroczą architekturą, w którym możemy obserwować życie Pekińczyków, zwłaszcza w weekend. Cena wejścia to 1PLN. Park otwarty jest od 9:00 do 22:00. My w parku spędziliśmy dwie godziny, gdyż stwierdziliśmy, że to świetne miejsce na relaks.

Trzy kilometry na północ od Parku Longtan znajdziemy kolejną, niezbyt słynną atrakcję. Są to ruiny muru, który niegdyś otaczał Pekin. O ile same ruiny nie robią jakiegoś specjalnego wrażenia, o tyle Baszta, która znajduje się na ich krańcu, jest dość ładna. W baszcie można znaleźć wystawę związaną z historią Pekinu. Wstęp kosztuje jakieś 2,5PLN.

Wielki Mur Chiński jest najbardziej znanym murem na świecie, jednak mało kto wie, że Pekin, oprócz powyższego muru, otaczał jeszcze jeden mur. Obecnie zachowały się resztki takiego muru, jest też kilka odnowionych Baszt. Na zdjęciu, baszta, która znajduje się na ruinach muru, z czasów dynastii Ming. Jest to miejsce bardzo mało znane, turystów jest tutaj jak na lekarstwo, informacji odnośnie takiej atrakcji, też jest niewiele.

Na koniec dnia proponuję przenieść się na streetfood-ową ulicę Wangfujing. Słowo FUJ dobrze obrazuje co możemy tam zjeść. To znaczy, owszem, trafimy tam na różne pyszności kuchni chińskiej, ale trafimy też na takie egzotyczne dania jak: skorpiony, owady, rozgwiazdy, koniki morskie i węże, chociaż akurat one podobno są bardzo smaczne. Największe wrażenie ulica ta robi po zmroku, ale ostrzegam, nastawcie się na przebijanie się w tłumie. I tak zgodzę się, że zalatuje to komercją, ale raz jeden można sobie na to pozwolić.
Dojazd w te okolice zapewnia czerwona linia metra (przystanek: Wangfujing), fioletowa (przystanek: Dongdan station), niebieska (przystanek: Chongwenmen station) i na upartego żółta (przystanek: Dongsi station).

Dzień 4 – Letnie Pałace

Tego dnia oddalimy się dość mocno od centrum i ruszymy do Pałaców w których cesarz sobie odpoczywał, że się tak kolokwialnie wyrażę. Aby dotrzeć na miejsce musicie przeznaczyć jakąś godzinę jazdy metrem do stacji Beigongmen station.
Tuż przy stacji znajduje się wejście do Pałacu Letniego. Pałac ten stanowił miejsce wypoczynku cesarzy za czasów dynastii Qing. Na wstępie powiem, że zdecydowanie warto kupić bilet w droższym pakiecie. Umożliwia on zwiedzenie kilku dodatkowych rzeczy, a mianowicie: Ogród Harmonii, Pawilonu Zapachu, Galeria Wenchang i wybitnie uroczą ulicę Suzhou. Jak zapewne się domyślacie, pałac, wraz z parkiem wokół jest ogromny i macie rację, powierzchnia parku to 297ha.
Jeżeli zakładacie, że zamierzacie zwiedzić wszystko i z dużą dokładnością, to potrzebujecie jakiś trzech godzin. W sezonie park otwarty jest od 6:30 do 20:00, ale nie wejdziecie do niego po 18:00. Cena pakietu w wersji full to 30PLN.

Po wyjściu z Pałacu Letniego proponuję przejechać dwa przystanki metrem (ponad 3,5km) do stacji Yuanmingyuan Park station. Tam wejdziecie do Starego Pałacu Letniego… a raczej do ruin pałacu, który został splądrowany w 1860 roku. Niestety to kolejne miejsce, w którym miałem być, ale mnie nie było, chyba ze względu na lenistwo. No i jednocześnie kolejny punkt do zobaczenia na kolejnym wyjeździe. Park jest absurdalnie ogromny, bo zajmuje 350ha. Wstęp do niego kosztuje 13PLN (w cenie zwiedzanie ruin), a zwiedzać można go w godzinach 7:00-19:00. Czas operacyjny około dwie, trzy godziny.

Ostatnim celem tego dnia będzie wioska olimpijska. Aby tam się dostać musicie przejechać do stacji Haidianhuangzhuang Station, gdzie przesiądziecie się na błękitną linię, którą dojedziecie do Beitucheng station, na której to przesiądziecie się na ciemnozieloną linię i dojedziecie do przystanku South Gate of Forest Park station. Skomplikowane? Cóż ale najszybsze.
Teraz to od Was będzie zależało, czy pójdziecie zobaczyć cały park, który jest wokół wioski olimpijskiej, czy tak jak my przejdziecie tylko wioskę olimpijską wzdłuż najważniejszych obiektów, takich jak wieże olimpijskie, basen olimpijski, ,,Ptasie gniazdo”, czyli stadion w którym odbyła się inauguracja igrzysk w 2008 roku. Czas operacyjny od 40min (przejście wioski wzdłuż) do kilku godzin (zwiedzenie parków).

Dzień 5 – Wielki Mur Chiński

Być w Pekinie i zobaczyć Wielkiego Muru Chińskiego, to jak być w Krakowie i nie zobaczyć Rynku Głównego. Opcji na zwiedzanie muru jest wiele, ale ja polecam tą, którą zastosowałem ja. A mianowicie ja kupiłem wycieczkę do części muru Chińskiego, który jest nieco mocniej oddalony od Pekinu. Pokierowało mną to, że w części, która jest najbliżej, zazwyczaj są tłumy ludzi. Głównie ze względu na fakt, że dojazd nie sprawia żadnych problemów, nawet jadąc pociągiem.
Tak więc naszym celem była miejscowość Mutianyu. Z tym, że po drodze jeszcze zwiedziliśmy jakąś pseudofabrykę, a następnie podjechaliśmy do grobowca cesarza Wanli z dynastii Ming i to akurat było dość ciekawe.

Przed wejściem na mur czekał nas jeszcze całkiem smaczny obiad. Na mur wjazd odbywa się gondolą i niestety, ale jest dość mało czasu na samodzielne zwiedzanie, bo była to godzina.
Na koniec, już w Pekinie czekała nas jeszcze jedna, niezapowiadana atrakcja, mianowicie pokaz ,,ceremonii” zaparzania herbaty, wraz z opowiadaniami o danym rodzaju herbat oraz degustacją. Wycieczkę kupiłem przez GetYourGuide, a jej koszt to około 150PLN.

Na koniec dnia proponuję jeszcze jedną wyżerkę. Zapewne słyszeliście o czymś takim jak kaczka po pekińsku. Proponuję przed wyjazdem (słowo kluczowe: PRZED, ponieważ na miejscu, jeśli nie macie VPN to nie sprawdzicie tego) sprawdzić, gdzie w okolicy Waszego hotelu można zjeść takie danie. Ostrzegam, to nie będzie tania rzecz, ale wybitnie smaczna.

Dzień 6 – Tianjin

Kolejne miejsce, w którym mnie nie było, ale z tego co czytałem to warto zobaczyć, zwłaszcza centrum miasta. Samo miasto jest miastem portowym, zamieszkiwanym przez 13mln mieszkańców.
Już samą atrakcją może być przejazd do tego miasta. Linia kolejowa obsługiwana jest przez superszybkie pociągi, które dystans 120km pokonują w pół godziny, rozpędzając się przy tym maksymalnie do 350km/h. Cena przejazdu zaczyna się od 15PLN (druga klasa), a kończą na 120PLN (biznes klasa). Pociągi odjeżdżają co 5-15min. Pierwszy pociąg z Pekinu rusza o 6 rano, a ostatni z Tianjin o 23:01.

Jeżeli ktoś był w tym mieście, to dajcie znać, czy warto tam pojechać, bo sam jestem tego mocno ciekawy.

Dzień 7 – zakupy i wylot.

Ostatni dzień proponuję przeznaczyć na zakupy. My zakupy zrobiliśmy w galerii handlowej: Hongqiao Market. Kupicie tam absolutnie wszystko, tylko targujcie się i to mocno.
Na koniec mała rada odnośnie do powrotu na lotnisko. Nie wiem jak inne linie lotnicze, ale mnie Emirates poinformował, że warto być na lotnisku trzy godziny przed wylotem. I to prawda, bo nie pamiętam drugiego lotniska z takimi gigantycznymi kolejkami. Być może teraz coś się zmieni, w związku z otwarciem kolejnego ogromnego lotniska w Pekinie, ale mimo wszystko miejsce tą rezerwę czasową, bo to nie UE, gdzie wystarczy Wam pół godziny na odrobienie się z formalnościami.

To by było na tyle, oczywiście wyjazd do Chin na tydzień to wersja minimum, bo ciekawych miejsc do zwiedzenia w Chinach jest cała masa, chociażby Tybet, Xi’an z Terakotową Armią, Szanghaj, Suzhou z chińską Wenecją, Hongkong (uwaga na kwestię wizowe) i cała masa parków narodowych.

Świat widziany oczami Krzysztofa Staszkiewicza

%d blogerów lubi to: